Kłamstwem urozmaicamy sobie życie. Dodajemy mu kolory.
Byłam ostatnio w teatrze na sztuce o prawdzie. I gdy pewna kobieta zdradzając swojego męża, uznała że czas zakończyć romans, jej kochanek powiedział że kłamią dla jego dobra. Że jak powiedzą prawdę to popadnie w jeszcze większą depresję bo ostatnio stracił pracę i straciłby żonę...
I aktor powiedział pewne słowa:
"Nie mówienie prawdy to nie jest kłamstwo"Kłamstwo jest na porządku dziennym każdego człowieka bo nie okłamujemy tylko innych lecz też samych siebie, choćby tym przysłowiowym: od jutra idę biegać albo znane wśród nastolatków: od jutra zacznę się uczyć...
Gdyby wszyscy ludzie mówili sobie prawdę to 90% związków międzyludzkich rozpadłoby się.
Pewną cechą kłamstwa jest to że mówimy sobie: od jutra chodzę na siłownię bo w końcu czas zrzucić tą "zimową oponkę" a nie: na zawsze zostanę grubą świnią, która wpieprza fast foody przed telewizorem...
Wg Cioci Wikipedii kłamstwo to:
"Wypowiedź zawierająca informację niezgodne z przekonaniem o stanie faktycznym"Filozofią kłamstwa jest zatajenie prawdy. Ale dlaczego to robimy? Dlaczego nie chcemy ujawnić prawdy?
Wg hinduizmu, karma jest prawem przyczyny i skutku. Każdy czyn ma swój skutek i najczęściej karma jest traktowana jako kara (KARmA).
Więc jak wiemy że w końcu zły czyn się na nas odpłaci, to dlaczego go zatajamy?
Najczęściej jest to związane z tym, że nie chcemy być odrzuceni przez społeczeństwo. Na przykład jak stłuczemy cenną wazę w klasie, to prawdopodobnie jeden ze znajomych nie będzie nas chciał zaprosić ze względu na cenne i kruche rzeczy w swoim domu. Zaś jakbyśmy się nie przyznali to nie byłoby problemu, a w domu kolegi bylibyśmy ostrożniejsi.
Kłamstwo może być również związane z rządzą pieniędzy. Kłamiemy, oszukujemy, działamy zasadą "do celu po trupach" by mieć pieniądze. Ale po co? W końcu to nie one dadzą nam pełne szczęście...